Prawie każda firma pozabankowa oferuje możliwość przedłużenia terminu spłaty zanim ten termin nastąpi. Żargon branżowy mówi „rollover” albo bardziej swojsko „prolongata”. Mechanizm jest prosty: zamiast oddać całość w ustalonym dniu, płacisz prowizję za wydłużenie i dostajesz dodatkowe 7, 14 lub 30 dni. Zobowiązanie zostaje, termin przesuwa się do przodu.
Brzmi jak ratunek. I bywa nim – raz, przy naprawdę krótkotrwałym problemie z płynnością. Problem zaczyna się przy drugim i trzecim rolloverze pod rząd, bo każdy kosztuje i każdy przesuwa moment faktycznej spłaty, a kapitał ani drgnął.
Ile to kosztuje i dlaczego firmy tak chętnie to oferują
Typowy rollover na 30 dni to koszt rzędu 10-25% pożyczonej kwoty, zależnie od firmy i kwoty. Przy pożyczce 2000 zł to 200-500 zł za sam fakt przesunięcia terminu. Kapitał nadal wynosi 2000 zł. Po miesiącu sytuacja się powtarza.
Trzy kolejne przedłużenia mogą kosztować tyle co sama pożyczka – i po tym czasie nadal masz do oddania tę samą kwotę co na starcie. Z perspektywy firmy pożyczkowej klient prolongujący to klient idealny: regularnie płaci, kapitał siedzi na miejscu, ryzyko braku spłaty teoretycznie nie rośnie bo formalnie „obsługuje” zobowiązanie. Dlatego propozycja rolloveru pojawia się w SMS-ie lub aplikacji kilka dni przed terminem – jest na to gotowy przycisk, płatność jednym kliknięciem, i całość sprawia wrażenie czegoś neutralnego finansowo. Nie jest.
Kiedy prolongata ma sens i gdzie jest granica
Jedyny scenariusz, w którym rollover robi sens: wiesz konkretnie, skąd weźmiesz środki za 2-3 tygodnie i jest to pewne źródło – wypłata, zwrot podatku, oczekiwana faktura. Jedno przedłużenie, planowa spłata. To uczciwe użycie tego narzędzia.
Granica jest przekroczona gdy prolongata służy temu, żeby „nie myśleć o tym dziś”. To jest moment, w którym zobowiązanie zaczyna żyć własnym życiem i rosnąć kosztem – nawet jeśli formalnie nie ma zaległości. Lepszą alternatywą przy realnym problemie ze spłatą jest kontakt z firmą i negocjacja harmonogramu – część firm ma procedury restrukturyzacji, które są tańsze niż kolejny rollover i nie trafiają do rejestru zaległości.
Dziennikarz ekonomiczny i śledczy, programista systemów wspomagających finanse. Analityk Faraon24.pl
Od 2005 roku specjalizuję się w finansach zdobywając doświadczenie w pracy w bankach. Od 2014 roku, czyli od samego początku, uczestniczę w projekcie Faraon24.
Jako programista z wykształcenia, z powodzeniem wdrożyłem wiele systemów w bankach, administracji państwowej oraz w sektorze prywatnym, w tym w korporacjach.
Przed rozpoczęciem kariery w finansach zajmowałem się wywiadem gospodarczym, zabezpieczeniami informacji cyfrowych i mienia oraz biometrią. Te różnorodne doświadczenia łączę, pracując jako informatyk śledczy co pozwala mi na kompleksowe podejście do zagadnień związanych z finansami, bezpieczeństwem i technologią.
Doświadczenie z kredytami i pożyczkami zdobywałem nie tylko w bankach i firmach pożyczkowych, mam również osobiste doświadczenie z kredytami gotówkowymi, kredytem mieszkaniowym oraz pożyczkami gotówkowymi w tym z paroma chwilówkami.
mail: straus@faraon24.pl lub michaelstraus@faraon24.pl

